Nasze pielgrzymki
Szopki Bożonarodzeniowe 2016
Szlakiem Szopek Bożonarodzeniowych 2016



W sobotę 30 stycznia, tradycyjnie jak co roku o tej porze, wyruszyliśmy na pielgrzymkę "Szlakiem Szopek Bożonarodzeniowych".

Tym razem Ksiądz Grzegorz Rajs zaproponował nam Szopki Górnośląskie. Była to już 65 pielgrzymka zorganizowana przez Księdza Grzegorza w naszej Parafii.

Z Suchej Góry wyruszyliśmy ok. godz. 8.40. Pierwszym celem była parafia św. Wojciecha (wcześniej Kościół pw. św. Mikołaja), OO. Franciszkanie w Bytomiu. Zakon Franciszkanów został sprowadzony do Bytomia w 1258 roku, cztery lata po nadaniu osadzie aktu lokacji na prawie niemieckim (1254 r.) przez księcia opolskiego Władysława. Ordo Fratrum Minorum (Bracia Mniejsi, minoryci), tak brzmi łacińska nazwa zakonu franciszkańskiego. Osiedlenie w Bytomiu Braci Mniejszych miało ważne znaczenie kulturalno-gospodarcze. Na ówczesne czasy minoryci byli propagatorami zachodnioeuropejskiej kultury, a swą działalnością kaznodziejską w znacznym stopniu przyczynili się do chrystianizacji społeczeństwa. Franciszkanie pierwsi w Bytomiu założyli stacje Drogi Krzyżowej, wprowadzili też tradycję budowy szopki bożonarodzeniowej. Jako pierwsi przystąpili do regularnego głoszenia kazań w swoim kościele, masowo zaczęli udzielać sakramentu pokuty i znacznie ułatwili dostęp do odpustów. Wojny Husyckie w XV wieku oraz poparcie mieszkańców miasta wobec ruchu husyckiego spowodowały dwukrotne wygnanie franciszkanów z ich bytomskiej siedziby w roku 1430 i 1440. Powrócili w połowie XV wieku, jednak nie jak poprzednio minoryci, lecz franciszkanie obserwanci (ten odłam franciszkanów nazwano bernardynami). W latach 50-tych XV wieku przystąpiono do budowy gotyckiej świątyni i nowego klasztoru. Od połowy XVI wieku mieszkańcy Bytomia, w wyniku rozwijającej się reformacji, przechodzili na protestantyzm. Bracia mniejsi około roku 1598 zostali ponownie wygnani z miasta. Powrócili w początkach kontrreformacji, w roku 1605. Kościół i klasztor były mocno zdewastowane. Klasztor uruchomił własną piekarnię i browar. Wojna trzydziestoletnia i (1618-1648) i napad wojsk protestanckich na Bytom, spowodowały ponownie rabunek i zniszczenie siedziby franciszkanów. Za panowania Donnesmarcków w Bytomiu, od 1697 r. klasztor i światynia znów mogły przeżywać chwile świetności. W 1742 król pruski, Fryderyk II Hohenzollern przyłączył Śląsk wraz z Bytomiem do swego królestwa. Budynek klasztoru stał się własnością miasta i do dzisiaj w budynku dawnego klasztoru mieści się gimnazjum. Kościół zaś oddano protestantom i do roku 1945 był świątynią ewangelicką. Franciszkanie powrócili do Bytomia w roku 1954. Ojciec Kuźnik sprowadził z Pragi relikwie św. Wojciecha.
Tegoroczna szopka pokazuje, że Pan Jezus rodzi się wszędzie, jest w niej więc również element Bytomia. Z racji liturgicznego Roku Miłosierdzia jest również umiejscowione hasło „Miłosierni”. Po odśpiewaniu kilku kolęd udaliśmy się w drogę do Panewnik.

W Panewnikach przeszliśmy do Bazyliki Św. Ludwika i W.N.M.P OO. Franciszkanie. Początek szopki bożonarodzeniowej w Panewnikach datuje się na rok 1908. Szopki zmieniały swoje miejsce w Kościele i były bez tła. W 1926 r. szopka uległa powiększeniu i zmianie, a w roku 1947 przeniesiono szopkę do głównego ołtarza, a w roku 1981 przywieziono oryginalne dzieciątko z Betlejem. W roku 2005 powiększono szopkę rozszerzając ją na lewą boczną nawę w roku 2006 również na stronę prawą. W ten sposób powstał piękny tryptyk. W tym roku na życzenie władz miasta Katowice, w prawej nawie bocznej jest umieszczona panorama Katowic (jest to związane ze 150 rocznicą powstania miasta). Budowę tej pięknej szopki, franciszkanie rozpoczynają już na początku grudnia. Wymiary tegorocznej szopki to wysokość 18 m i szerokość 32 m. Do budowy żłóbka wykorzystuje się ok. 120 figur drewnianych, gipsowych i z masy żywicznej, w tym również zwierzęta wypchane oraz wiatraki, młyn, studnia, szyb górniczy, domki ogniska, drewniane ogrodzenie, choinki, mech leśny i inne. Najstarsze figury liczą podobno 130 lat. Figury są różnej wysokości aż do 150 cm. Po wyjściu z Bazyliki udaliśmy się zwiedzić szopkę ruchomą oraz szopkę żywą.

Z Panewnik pojechaliśmy do parafii N.S.P.J w Chorzowie Batorym zwanej Hajduckim Betlejem. Wymiary stajenki to 150 metrów kwadratowych i 8 m wysokości. Jej twórcami są parafianie i z roku na rok ją udoskonalają. Wszystko miało początek w roku 1993 podczas sprzątania Grobu Pańskiego. Odnaleziono wówczas stare, gipsowe figury i za zgodą ówczesnego proboszcza zostały odnowione i dały początek dzisiejszej szopce. Do budowy szopki parafianie wykorzystują ponad 165 figur, 120 kg papieru pakowego, 12 pojemników sprayu oraz wiele dodatków. W szopce znajduje się ruchoma dzwonnica, trzymetrowy strumyk z trzema ujściami wody, młyn, jeziorko a nawet chałupa z symbolicznym napisem na drzwiach „brak wolnych miejsc” i czwarty mędrzec, który według legendy także miał przynieść dary Jezusowi. Szopka ma swój początek na poziomie posadzki, a Msza Św. jest odprawiana na dachu stajenki. Po odśpiewaniu kilku kolęd udaliśmy się w dalszą drogę.

Kolejnym naszym celem była parafia św. Barbary w Rudzie Śl. Bykowinie, w której posługiwał pochodzący z naszej parafii ś.p. ks. Andrzej Kaczmarek. W szopce są m.in. makiety familoków z osiedla Kaufhaus, a także szybów kopalnianych. Jest również orkiestra wojskowa. Tłem szopki jest panorama osiedla, a nad nią panorama Betlejem. W tym kościele odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Po wyjściu z kościoła udaliśmy się do Zabrza. Pierwszym naszym celem była parafia św. Józefa. Figury szopki w tym kościele są naturalnej wielkości, a tłem jest zimowy pejzaż.

Kolejną parafią w Zabrzu była parafia Niepokalanego Poczęcia N.M.P. - OO. Franciszkanie. Ideą tegorocznej szopki jest zestawienie bogatego hałaśliwego miasta (symbolizuje je wielki zamek) z ubogą cichą stajenką, w której Jezus przyszedł na świat. Jest pole z pasterzami, śląska izba z „bifyjem”, gwiazda betlejemska i oczywiście żłóbek wypełniony siankiem. Są też elementy niestandardowe – ścianka ze zdjęciami dzieci, które parafia zbierała w trakcie mszy roratnich. Szopka ma 50 m szerokości. W kościele również odśpiewaliśmy kilka kolęd.

Ostatnim naszym celem była parafia św. Franciszka i św. Klary w Tychach OO. Franciszkanie.
W drodze, w autokarze odśpiewaliśmy Nieszpory.
W kaplicy wzięliśmy udział we Mszy św., którą odprawił dla nas ks. Grzegorz Rajs. Parafia św. Franciszka i św. Klary to świątynia w budowie. Historię tej budowy przedstawił nam Ojciec budowniczy. Świątynia ta, to ma być mały Asyż i nawiązuje do tej, która jest najbardziej rozpoznawalnym kościołem z miasta św. Franciszka. Budowa trwa już 15 lat, budują zakonnicy wspomagani przez wiernych, końcowy efekt ma być powalający. Kościół będzie miał 5 wież, symbolizujących rany Chrystusa, 4 z nich będą miały wysokość ok. 40 m, a piąta, symbolizująca ranę serca aż ok. 80 m. Świątynia budowana jest z kamienia dolomitowego. Na dziedzińcu zbudowane jest również kolumbarium.

Z Tychów udaliśmy się na ciepłą kolację. Po całym dniu z apetytem zjedliśmy, jak zwykle bardzo smaczną dwudaniową kolację. Ok. godziny 19.30 wróciliśmy na Suchą Górę.

Bardzo dziękujemy ks. Grzegorzowi Rajsowi za zorganizowanie tej pielgrzymki, niedaleko ale bardzo interesująco.

Barbara Boryczka



Copyright © Parafia św. Michała Archanioła         Projekt: Wojciech Sitko         Redakcja: sg.par@wp.pl         Liczba odwiedzin: 925218