Nasze pielgrzymki
Łańcut 2018

Markowa – Łańcut


W czwartek 16 sierpnia o godz. 5:30 wyruszyliśmy na kolejną, już 109 pielgrzymkę zorganizowaną w naszej parafii przez księdza Grzegorza Rajsa. Tym razem naszym celem była Markowa – Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów oraz Łańcut.

30 czerwca 2008 roku Sejmik Województwa Podkarpackiego wyraził jednomyślnie wolę utworzenia w Markowej Muzeum Polaków Ratujących Żydów. W imieniu władz samorządowych województwa, które przekazały środki na realizację projektu, prace prowadzone były były przez Muzeum – Zamek w Łańcucie. Częściowego wsparcia udzieliło także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ponadto Gmina Markowa. Oficjalne otwarcie MPRŻ nastąpiło 17 marca 2016 roku. Minimalistyczna formuła architektoniczna podkreśla drastyczność ówczesnych wydarzeń, w tym śmiertelne niebezpieczeństwo grożące tym, którzy zdecydowali się pomagać ludności żydowskiej skazanej na zagładę przez okupacyjne władze niemieckie. Na placu muzealnym znajduje się pomnik poświęcony ofiarom holokaustu oraz tabliczki z nazwiskami Polaków, którzy ratowali Żydów na Podkarpaciu. Wg szacunku dzięki nim życie ocaliło co najmniej 2 900 Żydów. Wystawa ma charakter multimedialny oraz przedstawione są eksponaty opisane w trzech językach (polskim, angielskim i hebrajskim). Tematyka wystawy stałej dotyczy ratowania Żydów na terenie obecnego województwa podkarpackiego. Ekspozycja obejmuje materiały archiwalne druki, fotografie i filmy dokumentalne. Centralną część ekspozycji stanowi symboliczne przedstawienie rodzinnego domu Wiktorii i Józefa Ulmów.

W 1939 roku w Markowej mieszkało 4 300 Polaków i 120 Żydów. Większość Żydowskich mieszkańców została zamordowana w 1942 roku podczas niemieckiej akcji „Reinhardt”. Dzięki polskim chłopom uratowano 21 Żydów, którzy po wojnie wyjechali do USA, Kanady i Izraela. Największej ośmioosobowej grupie Żydów dali schronienie Wiktoria i Józef Ulmowie. Józef Ulma był ogrodnikiem i działaczem społecznym. Jego żona opiekowała się szóstką dzieci a na wiosnę 1944 roku oczekiwała siódmego dziecka. O Żydach ukrywanych przez rodzinę Ulmów doniósł Niemcom prawdopodobnie jeden z granatowych policjantów z Łańcuta. 24 marca 1944 roku pod dom Ulmów przybyła niemiecka żandarmeria pod dowództwem Eilerta Diekena. Zabili wszystkich Żydów i Polaków w tym małe dzieci i ich ciężarną matkę. Józef i Wiktoria Ulmowie w 1995 roku zostali uhonorowani pośmiertnie tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W Watykanie toczy się proces beatyfikacyjny obejmujący cała rodzinę. Na stronach internetowych Instytutu Yad Vashem można przeczytać „Zbrodnia na Ulmach gdy cała rodzina została zamordowana wraz z ukrywanymi Żydami – stała się symbolem polskiej ofiary i męczeństwa podczas niemieckiej okupacji”. Całą Tę historię przybliżył nam przewodnik.

Z Markowej udaliśmy się do Łańcuta. W muzeum przywitała nas Pani przewodnik. Zwiedzaliśmy muzeum, stajnie, wozownie i storczykarnię. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od zamku Lubomirskich i Potockich, dawnej rezydencji magnackiej na Podkarpaciu. Pierwotna rezydencja w postaci wieży obronnej, znajdującej się na terenie dzisiejszego założenia, została zbudowana prawdopodobnie przez ród Pileckich i jest datowana na II połowę XVI wieku. W 1610 roku zamek został rozbudowany przez Stadnickich i przybrał kształt podkowy, jednak najpoważniejsza rozbudowy w latach 1629-1641 została dokonana gdy właścicielem zamku był wojewoda Stanisław Lubomirski. Po śmierci Stanisława Lubomirskiego pełne władanie nad zamkiem uzyskała jego żona Izabela z Czartoryskich Lubomirska, która po roku 1873 tereny fortyfikacji ziemnych zamieniła na ogrody. Po jej śmierci w roku 1816 Łańcut przeszedł w ręce jej wnuków Alfreda i Artura Potockich. W roku 1830 Łańcut stał się Ordynacją z Alfredem Potockim jako pierwszym ordynatem. Potoccy w czasie II wojny światowej nie byli prześladowani a w zamku mieścił się sztab Wehrmachtu. Przed wkroczeniem Armii Czerwonej 1 sierpnia 1944 roku Alfredowi Potockiemu udało się uciec na Zachód i wiele dóbr zamkowych – za zezwoleniem Niemców – wywieźć. W czasie działań wojennych II wojny światowej zamek nie ucierpiał. Zamek został przejęty przez władze Polski Ludowej i zamieniony w muzeum. W nawiązaniu do tradycji zapoczątkowanych przez Izabelę Lubomirską zamek prowadzi ożywioną działalność muzyczną. Od 1960 roku do dziś corocznie organizowana jest impreza pierwotnie zwana Dni Muzyki Kameralnej a w 1981 roku przekształcono ją w Festiwal Muzyki a jego dyrektorem artystycznym został Bogusław Kaczyński. Zamek pełni funkcje służebne wobec państwa oraz odbywają się w nim sympozja naukowe. Na tle innych rezydencji magnackich Łańcut wyróżnia się bogactwem zbiorów, zachowanymi założeniami ogrodowo-parkowymi. Po wejściu do zamku przechodzi się do Wielkiej Sieni, której układ zachował się z XVII wieku. Na sklepieniu znajdują się 3 herby rodzin spokrewnionych z Lubomirskimi – Czartoryskich, Sanguszków i Radziwiłłów. W zamku do zwiedzania udostępnione jest 1-sze piętro. Najważniejsze sale to: Sala Balowa, Jadalnia Wielka, Sala Kolumnowa, Teatr Dworski, Galeria Rzeźb, Chińskie Pokoje. Wyposażenie jest oryginalne. Do najcenniejszych dzieł sztuki należą min. autoportret Sonisby Anguissoli z 1556 r. i rzeźba dłuta Antonia Canovy przedstawiająca Henryka Lubomirskiego jako Amora. Zwiedzane sale są doskonale utrzymane a ich wyposażenie jest oryginalne, uwagę zwracają piękne drewniane podłogi, żyrandole i elementy wyposażenia (np. piece) Po opuszczeniu pałacu udaliśmy się do stajni
i powozowni.

Powozownia powstała w latach 1892-1902. Mieści się w niej największy w Polsce zbiór karet, bryczek, powozów i sań. Ogółem w stajniach i wozowni umieszczono ponad 120 eksponatów z różnych epok i różnych firm z całej Europy. Jedną z pereł kolekcji są saneczki królowej Marii Antoniny z XVIII w. W jednej z hal powozowni można też podziwiać zdjęcia i trofea z wypraw myśliwskich Alfreda Potockiego. Powozy były głównie kupowane we Francji i Austrii. Powozy są w bardzo dobrym stanie i bardzo zadbane. Po zwiedzeniu powozowni podziękowaliśmy wspaniałej Pani przewodnik i rozstaliśmy się. Następnie już sami udaliśmy się do storczykarni. W latach 1893 – 1904 na polecenie Romana i Elżbiety Potockich wiedeńska firma Griedl w parku na wprost ujeżdżalni zbudowała Palmiarnię (rozebraną w 1923 r.). Na jej zapleczu ogrodnik Alois Philipp zbudował szklarnię, w której uprawiano min. storczyki stąd jej nazwa. Storczykarnię podziwiał w 1923 r. król Rumunii Ferdynand z żoną, cztery lata później prezydent Mościcki, a w roku 1937 książę Kentu Jerzy wraz z małżonką. W 1994 roku Muzeum przejęło kompletnie zrujnowaną storczykarnię. Dzięki pomocy Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wybudowano nową kotłownię. Przywrócona została dawna funkcja storczykarni i możemy podziwiać piękne odmiany egzotycznych storczyków. Po zwiedzeniu storczykarni mieliśmy czas wolny. Około godz. 16-tej ruszyliśmy w drogę powrotną. W autokarze odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po przybyciu do Przyszowic ks. Grzegorz odprawił dla nas polową mszę św. w klasztorze sióstr Jadwiżanek. Następnie zjedliśmy bardzo smaczną jak zawsze obiadokolację i udaliśmy się do Suchej Góry, gdzie dojechaliśmy ok. godz. 21:45.

Nadeszła pora na podziękowania dla księdza Grzegorza Rajsa, który w czasie swojej siedmioletniej posługi w naszej parafii zorganizował aż 109 pielgrzymek. Były to zarówno pielgrzymki jednodniowe, kilkudniowe jak również pielgrzymko-wczasy zarówno krajowe jak i zagraniczne. Serdecznie dziękujemy Księdzu z całego serca za trud włożony w wybór miejsc pielgrzymkowych, opracowanie ich programu, konieczną logistykę, zapewnienie profesjonalnych przewodników i wspaniałą atmosferę na pielgrzymkach oraz sprawowane Eucharystie. Z całego serca dziękujemy Księdzu Grzegorzowi Rajsowi, wielkie Bóg zapłać.

Barbara Boryczka


Copyright © Parafia św. Michała Archanioła         Projekt: Wojciech Sitko         Redakcja: sg.par@wp.pl         Liczba odwiedzin: 1540528